Tym razem miałam ochotę na mały kulinarny eksperyment. A wszystko zaczęło się od przypadkowego znalezienia pudełka cannelloni podczas poszukiwań maki żytniej (?)
Co prawda nigdy nie zapiekałam makaronu - w żadnej postaci. I szczerze mówiąc nawet nie jestem zbytnią fanką. Ale skoro można zrobić makaron ze szpinakiem? Nie ma po co się wahać. ;)Przepis wymyśliłam sama. Dodanie sosu pomidorowego zaczerpnęłam z przepisu z tej strony: Smakiem... Z sosu beszamelowego zrezygnowałam. Jakoś nie jestem do niego przekonana.
- opakowanie cannelloni
- szpinak (kilka garści świeżego szpinaku lub opakowanie mrożonych liści)
- łyżka masła
- 2 ząbki czosnku
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól i pieprz
- camembert (opakowanie)
- starty parmezan
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 posiekany ząbek czosnku
- 1 puszka pomidorów
- kilka listków bazylii
- 50 g masła
- 2 łyżki mąki
- 1 szklankę mleka
- 2 szklanki tartej mozzarelli
- szczypta tartej gałki muszkatołowej
Po przestudzeniu szpinaku połączyć go z pokrojonym serem camembert. Można z tego zrezygnować i oddzielnie nadziewać makaron szpinakiem i serem. Ponadziewany makaron poukładać na sosie pomidorowym, tak aby cannelloni szczelnie do siebie przylegało.
W osobnym garnuszku przygotować sos serowy. Rozpuścić masło. Dokładnie wymieszać z mąką. Dodać mleko i gałkę muszkatołową. Zanim wszystko zacznie się gotować, dodać starty ser. Dokładnie wymieszać. Tak przygotowanym sosem polać ułożone w żaroodpornym naczyniu nadziane cannelloni.
Makaron można również polać sosem beszamelowym, przepis można znaleźć TU.
Na koniec całość posypać startym parmezanem. Zapiekać przez 30-40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st.C.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz